Przedszkole Miejskie nr 17
w Gorzowie Wlkp.
 
jesteś tu: strona główna
szukaj:
Powiadom znajomego
Jeżeli znasz kogoś, kogo może zainteresować ta strona, powiadom go o niej.

Twoje imię/nazwisko/pseudonim



Adres e-mail znajomego



 
 

   
KALENDARZ
PEŁEN 
RADOŚCI! 

„Styczeń” 
 
  Nowy Rok zawitał wreszcie
 stary sobie poszedł.
 Co tam rośnie w mrozach stycznia?
 Dzień rośnie po trosze!
 Wróbelkowi serce rośnie,
 że wiosny doczeka,
 chociaż jeszcze droga do niej
 mroźna i daleka.
 Rosną w styczniu zaspy śniegu,
 że wóz w nich ugrzęźnie
 a na szybach rosną srebrne
 liście i gałęzie.
 Więc na inne pory roku,
 nie patrzy zazdrośnie
 mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie
!
 
Ficowski Jerzy

 „Luty”
 
Często w nim bywają jeszcze
 mrozy trzaskające,
 za to jest w calutkim roku
 najkrótszym miesiącem.

 Lecz nie zrobi nam nic złego
 mroźny koniec zimy,
 nakarmimy głodne ptaki,
 w piecu napalimy.

 Szczerzy luty zęby sopli,
 wszystko mrozem ściska.
 Niech tam sobie! Wkrótce
 przyjdzie "kryska na Matyska".

 Gdy obuję ciepłe buty
 i gdy kożuch włożę,
 niech tam sobie mroźny luty
 sroży się na dworze.

 „Marzec”
 
To marcowi zima w głowie,
 to wiosenne harce.
 Chce być lutym, albo kwietniem,
 byleby nie marcem!

 Śniegiem prószy, a po śniegu
 deszczem tnie ukośnie.
 Czy to wiosna? Czy to zima?
 Po prostu przedwiośnie.

 Choć z dniem każdym coraz wcześniej
 słoneczko rozbyśnie,
 choć z pod śniegu się wychyla
 najpierwszy przebiśnieg,
 marzec boczy się na wiosnę,
 marzec już nie czeka i lodowa kra odpływa
 po zbudzonych rzekach.

 „W kwietniu” 
 
Kwiecień drzewa przystroił
 w barwne kwiaty i zieleń.
 Po ogrodach, po sadach
 grają ptasie kapele.

 Ziemię mokrą od rosy orze traktor zielony
 - Kra, kra! - echo powtarza
 z orki cieszą się wrony.
 Ludzie sadzą ziemniaki,
 żeby wzeszły niedługo.

 Bocian chodzi po łące
 liczy żaby nad strugą.
 Dzwonią wiadra o studnie.
 Wozy dotąd turkocą,
 aż dzień pójdzie na nocleg.
 Cień uśpi wieś nocą.
Domeradzki W.

 „Maj”
 
Najweselsze, najzieleńsze
 maj ma obyczaje.
 W cztery strony - świat zielony
 umajony majem!
 Ciepły deszczyk każdą kroplą
 rozwija dokoła
 z pąków - kwiaty, z listków - liście,
 z ziółek - bujne zioła.
 A po deszczu dzień pogodny
 malowany tęczą
 lubi wiązać krople srebrne
 na nitkę pajęczą.
 A gdy ciepła noc nadchodzi,
 kiedy dzień już zamilkł,
 maj bzem pachnie, wniebogłosy
 dzwoni słowikami!

„Czerwiec”
 
Czerwiec sady owocami
 okrasił najwcześniej,
 czerwienieją w środku czerwca
 słodziutkie czereśnie.
 Jeszcze swoich drzwi za nami
 nie zamknęła szkoła
 a już las się nieciepliwi,
 do siebie nas woła.
 Czekaj lesie, wytrzymaj jeszcze
 czerwiec w mig przeleci
 i po twoim mchu zielonym
 będą biegać dzieci!
 Jeszcze tydzień, jeszcze drugi -
 skończy się nauka
 i w zielonych wrotach lata
 kukułka zakuka.

„Lipiec”
 
 Skończył się czerwiec
Lipiec się zaczyna
Skończyła się truskawka
Wiśnia dojrzewa

Tulipan z piwonią
Schował się za ścianą
Co mam powiedzieć
Że słońca było mało

Porzeczka z czereśnią
Mówią do widzenia
Wiosna się skończyła
Lato barwę przybiera

A więc od lip
Ciągnie wonny lipiec
W lipcu trzeba odpoczywać
Na leżaku wylegiwać

Korzystaj z wodnych kąpieli
Słońca z parku i zieleni
Za rowerek zabierz się
Bo lipec szybko skończy się.

„Sierpień”
 
 
Sierpień ma to do siebie ,
że słonko już niżej na niebie,
że prawie skończono żniwa,
że ciutek dnia, co dnia ubywa.
I trawa już nie tak zielona,
bo zieleń jest słońcem zmęczona...

Rozdzwoniły się polne dzwonki
na skraju lasu i łąki.
Rozdzwoniły się nie bez racji,
bo dzwonią na koniec wakacji.
Do wtóru stuk - puka im dzięcioł.
Echo po lesie się niesie
i opowiada dzieciom:
- Hop, hooop! Już zbliża się jesień...

„Wrzesień”
 
Jeszcze lato nie odeszło,
 a już jesień bliska.
 Wrzesień milczkiem borowiki
 skrył we wrzosowiskach,
 na polany rude rydze
 stadkami wygonił
 i rumiane jabłka strąca
 raz po raz z jabłoni.
 Jeszcze słońce o południu
 tak potrafi przypiec,
 jakby to nie wrzesień rządził,
 lecz upalny lipiec.
 Ale już chłodniejsze noce
 niż bywały w lecie.
 Liściom - żółknąć czas,
 a ptakom - za morza odlecieć!

„Październik”
 Jaskółeczki nie czekały
 na jesieni przyjście.
 Lecieć chciałyby za nimi
 kolorowe liście.
 Lecz tymczasem pozostają
 w wyzłoconym lesie
 aby pięknie wyglądała
 złota polska jesień.
 Choć to jesień, świerk czy sosna
 nie ma złotych igieł,
 i choć ptaki odleciały
 raźno ćwierka szczygieł.
 Dziobie ziarnka suchych ostów,
 barwami się mieni,
 jakby sobie nic nie robił
 z tej całej jesieni.

„Listopad”
 
 Listopad liśćmi płacze
 za przeminionym latem.
 Wiatr biegnie szosą nieba,
 popędzają chmury batem.

 Jesienne słońce blade
 wyzłaca igły sosnom.
 A las jesienny szumi
 jak potok górski wiosną.

 „Grudzień”
 
Jak po grudzie mroźny grudzień
 brnie w kopiastych śniegach
 gdzie rok szronem osiwiały
 kresu już dobiega,
 gdzie las cały usnął w białym
 i puszystym futrze,
 gdzie się dłużą mroźne noce,
 gdzie dni coraz krótsze.
 Błysną świeczki na choince
 uśmiechy na twarzach.
 Odejdź grudniu, czas na ciebie,
 koniec kalendarza.
 
Ostatnio dodane zdjęciawięcej ...
Losowe zdjęcia z galeriiwięcej ...